Najważniejsze zmiany dla klientów banków w 2015 roku

Najważniejsze zmiany dla klientów banków w 2015 roku

W najbliższych 12 miesiącach czeka nas kilka zmian w prawie, które będą miały istotny wpływ na oferty banków. Część z nich jest jeszcze na etapie projektów, a inne przybrały już ostateczną formę. Jak zwykle na nowych regulacjach jedni zyskają, a inni stracą. Najwięcej powodów do radości powinni mieć kredytobiorcy mogący poszczycić się co najmniej trójką dzieci.

2014 rok przyniósł nam najtańszy kredyt w historii, upadki kilku SKOK-ów, falę podwyżek w ofercie części rachunków osobistych i sporo konfliktów na linii banki-konsumenci, z których część trafiła do sal sądowych. W najbliższym czasie nie zabraknie kolejnych istotnych zmian. Prawodawca zafundował bankom i ich klientom kilka nowości, a swoje 5 groszy dołożył również nadzorca publikujący rekomendacje.

 

10 proc. wkładu własnego – bez wyjątków

Od 1 stycznia w górę idzie minimalna wymagana przez banki wysokość wkładu własnego w kredycie hipotecznym. Potencjalny klient będzie musiał posiadać co najmniej 1/10 ceny kupowanego mieszkania. Do tej pory limit był o połowę niższy, ale kilka banków już dziś żąda nawet 20-procentowego zaangażowania, aby możliwe było uzyskanie finansowania.

Nakazu nie będzie można obejść, np. ubezpieczając brakujący wkład. W kolejnych latach wymogi będą coraz wyższe, aż do 20-procentowej wpłaty w 2017 roku. Nadwyżkę ponad 1/10 ceny lokalu będzie można jednak ubezpieczyć – takie rozwiązanie dopuszczają zapisy Rekomendacji S Komisji Nadzoru Finansowego.

 

Koniec z ubezpieczeniową sprzedażą wiązaną

Do końca marca banki muszą wdrożyć także zapisy innego dokumentu przygotowanego przez KNF. Chodzi o Rekomendację U dotyczącą sprzedaży ubezpieczeń. Dla klientów oznacza ona swobodę w wyborze dostawcy wymaganego przez bank ubezpieczenia. Teraz nierzadko jesteśmy zmuszani do zakupu gotowego pakietu, a często zawierającym umowę jest bank. Sprawia to, że proces jest dla nas nieprzejrzysty, a uzyskanie świadczenia może być zależne od działań naszego kredytodawcy.

Niewykluczone, że nowe rozwiązania poprawią sytuację negocjacyjną kredytobiorców i doprowadzą do spadku kosztów obowiązkowych zabezpieczeń. Wiele zależy od tego, co zaproponują towarzystwa, które do tej pory hurtowo sprzedawały swoje produkty bankom.

 

Upadłość przestanie być mirażem?

Po wielu latach dyskusji doczekaliśmy się zmian w prawie dotyczącym upadłości konsumenckiej. Do tej pory była ona raczej mirażem – niedostępną dla przeciętnego dłużnika opcją wymagającą spełnienia surowych warunków i poniesienia poważnych nakładów finansowych.

W styczniu 2015 roku wejdzie w życie nowe, znacznie bardzie liberalne prawo. O tym, jak będzie stosowane w praktyce zadecydują sędziowie. Bankowcy na pewno zaczną jednak dokładniej przyglądać się potencjalnym kredytobiorcom. O finansowanie może być trudniej tym, którzy nie mogą pochwalić się nieskazitelną historią kredytową i myślą o zaciągnięciu większego zobowiązania. Dla tych, którzy już popadli w kłopoty, pojawią się nowe możliwości, a niewykluczone, że również kredytodawcy okażą się bardziej skłonni do negocjacji.

 

Więcej pieniędzy dla wielodzietnych

Sporym rozczarowaniem w 2014 r. okazał się program „Mieszkanie dla młodych”. Na przyszły rok zapowiadane są znaczące zmiany w systemie dofinansowania. Szczególnie istotne okażą się one dla rodzin wielodzietnych. W górę pójdzie wysokość dopłaty (aż do 30 proc.), maksymalny metraż lokalu i metraż brany pod uwagę przy wyliczaniu dofinansowania. Dodatkowo zniesiony zostanie prawdopodobnie wymóg, aby kupowany z dopłatą lokal był pierwszym posiadanym przez kredytobiorców.

Szczegółów nowych rozwiązań jeszcze nie znamy, a data ich wejścia w życie pozostaje niewiadomą. Ważne jest jednak, że doczekamy się tak bardzo potrzebnych zmian. Szkoda, że nadal na „Mieszkanie dla młodych” będą mogli liczyć tylko klienci kupujący na rynku pierwotnym.

 

Więcej terminali w sklepach, bezpieczniej w sieci

W 2015 r. banki czeka kolejne cięcie opłat interchange, co oznacza spadek wpływów z transakcji kartami płatniczymi. Cieszyć się mogą sprzedawcy, którzy powinni odczuć wyraźne ograniczenie kosztów. Niewykluczone, że zaowocuje to szybszym wzrostem sieci akceptacji i likwidacją wciąż spotykanych tu i ówdzie komunikatów „płatność kartą od 10 zł”.

1 lutego 2015 r. mija także termin wdrożenia zaleceń Europejskiego Banku Centralnego dotyczących bezpieczeństwa płatności w sieci. Banki muszą albo wprowadzić dwuskładnikowe uwierzytelnienie (np. hasło jednorazowe SMS przy płatności kartą) albo wziąć na siebie ryzyko transakcji w Internecie. Dla klientów to zmiana na lepsze – oszustwa online to coraz bardziej pospolity rodzaj przestępstw dokonywanych z użyciem plastikowego pieniądza.

 

Źródło: Bankier.pl

FacebookTwitterGoogle+LinkedInEmail