Najważniejsze zmiany w prawie w 2015 roku

Najważniejsze zmiany w prawie w 2015 roku

Wrosła płaca minimalna

Wyższa płaca minimalna, która obowiązuje od 1 stycznia, przekłada się również na wyższe składki ZUS. Już w styczniu pracownicy, zarabiający najniższą krajową, otrzymają aneksy do umów, które zwiększą ich miesięczne wynagrodzenie o 70 zł brutto. De facto na rękę otrzymają niecałe 50 zł więcej, bowiem pozostała część tej podwyżki trafi do budżetu państwa.

W skali roku do kieszeni pracownika wpłynie o 587,52 zł więcej niż w poprzednim. Ponadto ta podwyżka zasili Fundusz Ubezpieczeń Społecznych o dodatkowe 180,48 zł oraz zwiększy wpływy na konto fiskusa o 72 zł. W tabeli poniżej przedstawiliśmy jak te koszty zostaną rozłożone z perspektywy jednego miesiąca.

Podwyżka minimalnego wynagrodzenie za pracę i jej skutki

Źródło: Money.pl
2014 2015
pensja brutto 1 680,00 1 750,00
składki ZUS 360,80 375,84
podatek dochodowy 82,00 88,00
pensja netto 1 237,20 1 286,17

 

Całkowity koszt zatrudnienia, jaki ponosi pracodawca w związki z zatrudnieniem pracownika na pełnym etacie, to nie samo wynagrodzenie brutto. Dodatkowo odprowadza składki ubezpieczeniowe (emerytalne, rentowe, wypadkowe, FP, FGŚP) finansowane przez zakład pracy.

Trzeba jednak zaznaczyć, że dla pracodawców, którzy zatrudniają więcej niż 9 osób, składka wypadkowa jest ustalana indywidualnie, natomiast w pozostałych wypadkach wynosi 1,93 procent. Zatem porównując rok 2014 z 2015, pracodawca w ciągu roku z własnej kieszeni dołoży do prawie 200 zł.

Mały ZUS też w górę

Poziom minimalnego wynagrodzenia za pracę wyznacza również wysokość składek preferencyjnych, czyli tak zwany małego ZUS. Przypomnijmy, że jest to ulga dla początkujących przedsiębiorców, która może trwać maksymalnie 2 lata.

Kwota bazowa, czyli podstawa wymiaru składki na ubezpieczenia społeczne, w tym przypadku wynosi 30 procent najniższej krajowej, w związku z czym od przyszłego roku wzrośnie o 21 złotych.

Preferencyjne składki ZUS

Źródło: Money.pl
2014 2015
Rodzaj składki Stawka procentowa Kwota bazowa – 504,00 zł Kwota bazowa – 525,00 zł
emerytalne 19,52% 98,38 zł 102,48 zł
rentowe 8,00% 40,32 zł 42,00 zł
chorobowe 2,45% 12,35 zł 12,86 zł
wypadkowe 1,93% 9,73 zł 10,13 zł
Suma 160,78 zł 167,47 zł

 

W przyszłym roku miesięczna kwota składek na ubezpieczenia społeczne będzie wyższa o 6,69 zł. Przedsiębiorca ma prawo obniżyć łączną wartość składki o dobrowolnego ubezpieczenie chorobowego (2,45 procent), jednak należy zaznaczyć, że to właśnie na jego podstawie ZUS wypłaca wszelkiego rodzaju zasiłki z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Na chwilę obecną nie jest znana wysokość składki na ubezpieczenia zdrowotne, jaka będzie obowiązywała w 2015 roku. Podstawy wymiaru tego ubezpieczenia należy ustalić w oparciu o przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw, włącznie z wypłatami z zysku, w czwartym kwartale 2014 roku, które GUS ogłosi dopiero w styczniu.

Średnia płaca też w górę, a to także winduje składki.

Z założeń do budżetu państwa na 2015 rok wynikają i dobre, ale również niewesołe wnioski dla przedsiębiorców i pracowników. Chodzi o wzrost średniej płacy i co za tym idzie, składek.

Z zapisów zawartych w ustawie wynika, że przeciętne wynagrodzenie w 2015 roku wyniesie 3966 złotych. Od tej wysokości oblicza się podstawę wymiaru do składek ZUS (60 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia), która wyniesie 2379,60 zł. To oznacza wzrost podstawowych składek (bez składki zdrowotnej) z 772,06 do 817,40 zł.

Spodziewana podwyżka składek do ZUS przy średniej płacy

Szacunki na podstawie założeń do budżetu na 2015 rok
Rodzaj ubezpieczenia (% podstawy wymiaru) Składki w 2014 r. (podstawa wymiaru 2 247,60 zł) Składki w 2015 r. (podstawa wymiaru 2 379,60 zł)
Składka emerytalna (19,52%) 438,73 zł 464,50 zł
Składka rentowa (8%) 179,81 zł 190,37 zł
Składka chorobowa (2,45%) 55,07 zł 58,30 zł
Składka wypadkowa (1,93%) 43,38 zł 45,93 zł
Składka na Fundusz Pracy (2,45%) 55,07 zł 58,30 zł
Całość składek 772,06 zł 817,40 zł

 

Biorąc pod uwagę, że w 2000 roku podstawowa składka do ZUS wynosiła 532,15 złotych, wynika, że od tego czasu składka wzrosła o blisko 300 złotych.

Podobnie jak przy płacy minimalnej, w tej chwili nie jest znana wysokość składki na ubezpieczenia zdrowotne, jaka będzie obowiązywała w 2015 roku w przypadku średniej pensji. Poznamy ją jeszcze w tym miesiącu.

Ważne zmiany w Kodeksie Pracy i początek końca śmieciówek.

Nowelizacja Kodeksu pracy przygotowana w październiku przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ma trafić do Sejmu na początku 2015 roku. Pół roku po jej uchwaleniu nowe przepisy wejdą w życie. A to oznacza między innymi likwidację umowy na czas wykonania określonej pracy. Sporo zmieni się również w umowach na czas określony.

Projekt ustawy zakłada cztery zasadnicze zmiany:

  • likwidację umowy na czas wykonania określonej pracy,
  • doprecyzowanie zasad zawierania umów na okres próbny,
  • ustalenie maksymalnego czasu trwania na czas określony,
  • zróżnicowanie długości okresów wypowiedzenia umów na czas określony w zależności od stażu.

Według resortu w Kodeksie pracy powinny pozostać tylko trzy typy umów o pracę: na czas nieokreślony, na czas określony i na okres próbny. Czwarty, istniejący dotychczas rodzaj, czyli umowa na czas wykonania określonej pracy, jest według ustawodawcy na tyle rzadko stosowana, że nie ma potrzeby jej utrzymywania. Tym bardziej, że do tej pory nie była uregulowana liczba takich umów, które pracodawca może podpisać z tym samym pracownikiem. Zdaniem ministerialnych ekspertów można też zamiast niej wykorzystać jeden pozostałych trzech rodzajów umów.

Okres próbny na nowych zasadach

Do tej pory Kodeks pracy pozwalał na podpisanie z pracownikiem umowy na okres próbny, poprzedzający każdy inny rodzaj umowy. Próbowanie nie mogło trwać dłużej niż 3 miesiące. W tej materii nic się w 2015 roku nie zmieni.

Pojawi się jednak jeden zapis, którego dotąd brakowało. Zgodnie z nim pracodawca będzie mógł podpisać tylko jedną taką umowę z pracownikiem.

Wyjątkiem, który pozwala na więcej okresów próbnych, jest sytuacja, gdy pracodawca po pierwszym z nich stwierdzi, że pracownik lepiej sprawdziłby się wykonując inne obowiązki i postanowi zmienić mu stanowisko. Wtedy zawarcie ponownej umowy będzie uzasadnione i dopuszczalne, także w myśl nowych przepisów.

Czas określony nie dłuższy niż 33 miesiące

Żeby uporać się z nadużywaniem umów na czas określony, projekt nowelizacji zakłada wprowadzenie maksymalnej długości trwania tego rodzaju zatrudnienia oraz liczby umów, podpisanych z jednym pracownikiem. Całkowity czas ich trwania nie może przekroczyć 33 miesięcy, a liczba – trzech umów. Nie bierze się jednak przy tym pod uwagę tej zawartej na okres próbny.

W momencie, gdy którykolwiek z tych limitów zostanie przekroczony, to od dnia następującego po przekroczeniu 33 miesięcy (lub od dnia podpisania czwartej umowy na czas określony) pracownik automatycznie będzie traktowany jako zatrudniony na podstawie umowy na czas nieokreślony. Limity te nie dotyczą jednak sytuacji dotyczących: zastępstwa pracownika w czasie jego usprawiedliwionej nieobecności w pracy, wykonywania pracy o charakterze dorywczym lub sezonowym,wykonywania pracy przez okres kadencji.

W szczególnych przypadkach pracodawca będzie mógł przekroczyć wspomniane limity dotyczące liczby i długości umów, jednak tylko w przypadku, gdy wskaże obiektywne przyczyny to uzasadniające. Będzie również musiał powiadomić o tym fakcie okręgowego inspektora pracy.

Czas wypowiedzenia jak przy stałych

Umowy terminowe muszą obecnie zawierać zapis, który umożliwia ich wcześniejsze wypowiedzenie. Co do zasady, jeśli takiego zapisu nie ma (lub umowa została zawarta na mniej niż 6 miesięcy), jednostronne rozwiązanie takiej umowy jest praktycznie niemożliwe, chyba że w grę wchodzi dyscyplinarka. Po zmianach Kodeksu pracy zasady wypowiadania umów na czas określony będą takie, jak tych bezterminowych. Długość okresu wypowiedzenia zależeć bowiem będzie od stażu pracownika i wyniesie:

  • 2 tygodnie, jeśli zatrudnienie trwało krócej niż 6 miesięcy,
  • miesiąc, jeśli pracownik był zatrudniony co najmniej przez 6 miesięcy,
  • 3 miesiące, przy stażu dłuższym niż 3 lata.

Koniec ze śmieciówkami?

Ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw wprowadza obowiązek odprowadzania składek do ZUS od wszelkich umów zleceń do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę od 1 stycznia 2016 r., a także oskładkowanie dochodów członków rad nadzorczych już od stycznia 2015 roku.

Na razie projekt wyszedł z Senatu i bez poprawek wrócił do Sejmu.

Nowela uniemożliwia też zawieranie podwójnych umów, w taki sposób, aby unikać ozusowania. Dotychczas unikanie płacenia składek było możliwe przy zawarciu dwóch umów – jednej na niską kwotę, od której odprowadzana była niska składka i drugiej, z wyższą kwotą, która nie była oskładkowana.

Ilu osób będą dotyczyć te zmiany. Z danych ZUS wynika, że na umowach -zleceniach pracuje około 500 tysięcy Polaków. Jednak nasz rynek pracy jest bardzo zmienny i ta liczba bardzo szybko też się zmienia.

Według przewidywań skutkiem finansowym ustawy mają być dodatkowe wpływy do ZUS w wysokości 650 mln zł, z czego 350 mln zł to dochód z pieniędzy członków rad nadzorczych.

Większe ulgi podatkowe dla rodzin wielodzietnych oraz wyższe zasiłki pielęgnacyjne.

Ulga na dziecko jest najczęściej wykorzystywaną przez podatników. Rocznie z tego tytułu podatki Polaków są mniejsze o około 5,7 miliarda złotych. Przysługuje ona z tytułu wychowywania małoletnich dzieci osobom, które wykonywały władzę rodzicielską, pełniły funkcję opiekuna prawnego, pod warunkiem że dziecko z nimi zamieszkiwało lub sprawowały opiekę poprzez pełnienie funkcji rodziny zastępczej.

Od 2015 roku zmieniają się zasady naliczania ulg, a w przypadku dużych rodzin ich wysokość. Generalnie każda polska rodzina z dziećmi będzie mogła w pełni wykorzystać ulgę na dzieci niezależnie od dochodów, a rodziny wielodzietne zostaną uprzywilejowane. Teraz w Polsce – według danych GUS – żyje blisko 8 mln 200 tys. rodzin, w tym niewiele ponad milion z trójką lub większą liczbą dzieci.

Zyskają rodziny wielodzietne i najuboższe

Nowa ustawa nie wprowadza zmian w ulgach dla rodzin, w których jest jedno lub dwoje dzieci. Tutaj odpis od podatku na każde dziecko będzie wynosił nadal 1112,04 zł.

Nowe przepisy są przede wszystkim korzystne dla rodzin z trójką i większą liczbą dzieci. Dzięki nim odpis na trzecie dziecko wyniesie 2000,04 zł, podczas gdy wcześniej było to 1668,12 zł.

Z kolei ulga na czwarte i każde kolejne dziecko, będzie wynosić teraz 2700 zł, a nie – jak wcześniej – 2224,08 zł.

To oznacza, że rodzina z czwórką dzieci będzie mogła odpisać od podatku 6924,12 zł, czyli o ponad 800 zł więcej niż przy rozliczeniu za 2013 rok.

Wymierne zmiany w ulgach rodzinnych

Liczba dzieci Wysokość odpisu przed zmianą Wysokość odpisu po zmianach
Źródło: Money.pl na podstawie danych Ministerstwa Finansów
1 1 112,04 zł 1 112,04 zł
2 2 224,08 zł 2 224,08 zł
3 3 892,20 zł 4 224,12 zł
4 6 116,28 zł 6 924,12 zł

Tysiące w dopłacie od skarbówki

Ulga będzie tym bardziej wyraźna, że zmieniaj się także zasady stosowania odpisów na dzieci. Jeśli wysokość odpisu będzie większa od należnego podatku, to urząd skarbowy dopłaci brakującą kwotę na takich samych zasadach, jak w przypadku nadpłaty podatku.

To oznacza, że urząd odda nie tylko kwotę zapłaconego już w postaci zaliczek od wynagrodzenia podatku, ale także może zwrócić kwoty składek zapłaconych na ubezpieczenie zdrowotne i ZUS. Do niedawna można było odzyskać wyłącznie opłacony już podatek dochodowy, co w przypadku rodzin wielodzietnych o niewielkich dochodach oznaczało, że z dużej części należnej im ulgi przepadała.

PRZYKŁAD
W przypadku pięcioosobowej rodziny, w której jeden z rodziców zarabia 1680 zł miesięcznie, drugi zaś nie pracuje, odpis na dzieci wyniesie łącznie 4224,12 zł.Do niedawna taka rodzina mogłaby zaoszczędzić zaledwie 430,93 zł, czyli kwotę równą wysokości wyliczonego podatku. Jednak dzięki nowym zasadom korzystania z ulg nie tylko zaoszczędzi na podatku, ale dostanie od urzędu skarbowego przelew w wysokości 3793,19 zł tak, aby wykorzystała w całości przysługujący jej odpis.

Dodatkowy bonus dla dzieciatych

Dodatkową korzyścią dla rodzin wielodzietnych jest to, że nowe przepisy będą stosowane już przy rozliczaniu podatków za rok bieżący. Czyli ulgę finansową rodziny z trójką lub większą liczbą dzieci odczują już na początku przyszłego roku. Zwykle na możliwość skorzystania z większych odpisów trzeba było czekać do rozliczenia podatków za rok następujący po tym, w którym dokonano zmian.

Poza tym będą obowiązywały również:

– ulga na przewodnika
Podatnicy, którzy muszą posiadać przewodnika mogą odliczyć od podatku 2280 zł, bez względu na to, ile faktycznie wynosi jego wynagrodzenie.

– ulga na psa asystującego
Bez względu na wysokość kosztów jego utrzymania od dochodu można odliczyć 2280 zł.

– ulga rehabilitacyjna na samochód
W tym wypadku również można odliczyć 2280 zł.

– ulga na leki
Odliczeniu podlega różnica pomiędzy rzeczywistymi wydatkami na leki, a kwotą 100 zł.

– ulga abolicyjna

Ulga ta przysługuje osobom, które pracowały w kraju, do którego ma zastosowanie umowa o odliczeniu proporcjonalnym podatku. Ulga ta przysługuje ci, jeżeli mieszkasz w Polsce a uzyskujesz dochody za granicą: ze stosunku służbowego, pracy, pracy nakładczej, spółdzielczego stosunku służbowego, z działalności wykonywanej osobiście, z działalności gospodarczej, z praw majątkowych, praw autorskich i praw pokrewnych oraz stosujesz do rozliczania tych dochodów metodę odliczenia proporcjonalnego (czyli odliczasz podatek zapłacony za granicą od łącznej sumy dochodów polskich i zagranicznych).

– ulga od darowizny
Umożliwia odpisanie wydatków na cele charytatywne, ale nie w wysokości większej niż 6 proc. rocznego dochodu.

– ulga dla honorowych krwiodawców
Honorowi krwiodawcy, którzy chcą skorzystać z ulgi muszą podać wartość oddanej przez siebie krwi. Całkowite odliczenie od podatku nie może przekraczaj jednak 6 proc. rocznego dochodu.

Podatnicy chcący skorzystać z przysługujących im ulg powinni dołączyć do swojego zeznania formularz PIT O.

Zasiłek pielęgnacyjny na dzieci w górę

Od 1 stycznia 2015 r. wysokość świadczenia pielęgnacyjnego wzrosła do 1200 zł miesięcznie. W ubiegłym roku wynosiło 1000 zł. Świadczenie to przysługuje rodzicom niepełnosprawnych dzieci. Mogą je otrzymać osoby, które rezygnują z pracy, aby opiekować się chorym dzieckiem.

Od 1 stycznia do 31 grudnia 2015 r. świadczenie pielęgnacyjne wynosi 1200 zł miesięcznie, natomiast od 1 stycznia 2016 r. wzrośnie do 1300 zł miesięcznie (równowartość kwoty najniższego wynagrodzenia netto).

Od 2017 r. przeprowadzana ma być coroczna waloryzacja wysokości świadczenia – o procentowy wskaźnik, o jaki zwiększać się będzie minimalne wynagrodzenie za pracę.

Podwyżka świadczenia (do 1 maja 2014 roku było to 800 zł) – to efekt wiosennych protestów grupy rodziców niepełnosprawnych dzieci, którzy przez kilka tygodni okupowali Sejm. Był to jeden z ich głównych postulatów. Choć rząd już wcześniej zobowiązał się do stopniowego podwyższania wysokości świadczenia do poziomu płacy minimalnej, w wyniku protestów zdecydowano się ten proces przyspieszyć.

Świadczenie pielęgnacyjne jest rekompensatą za niepodejmowanie bądź rezygnację z zatrudnienia w celu sprawowania opieki nad osobą niepełnosprawną. Przysługuje ono matce lub ojcu, opiekunowi faktycznemu dziecka, osobie będącej rodziną zastępczą spokrewnioną oraz innym osobom, na których ciąży obowiązek alimentacyjny, pod warunkiem, że niepełnosprawność podopiecznego powstała przed ukończeniem przez niego 18 lat (lub 25 lat w przypadku osób uczących się).

Świadczenia nie dostaną osoby, które mają prawo do niektórych innych świadczeń lub zasiłków, np. emerytury, renty, innego świadczenia emerytalno-rentowego. Podopieczny osoby pobierającej świadczenie pielęgnacyjne nie może być w związku małżeńskim (chyba że współmałżonek jest niepełnosprawny w stopniu znacznym) ani przebywać w placówce zapewniającej całodobową opiekę przez więcej niż 5 dni w tygodniu (z wyjątkiem placówek leczniczych).

Zasiłek ten przysługuje osobom, na których ciąży obowiązek alimentacyjny, a także małżonkom osób wymagających opieki, jeżeli rezygnują z zatrudnienia. Od 1 stycznia uprawnione do niego są również osoby, które nie podejmowały pracy zarobkowej.

Urząd skarbowy rozliczy za ciebie PIT.

Fiskus wypełni nam PIT za 2014 rok. Od stycznia wchodzą w życie nowe zasady rozliczania PIT. Podatnicy przy rozliczaniu PIT będą mogli skorzystać z wstępnie wypełnionych zeznań podatkowych. Osobom fizycznym może to pomóc przy wypełnianiu deklaracji, jednak dla zatrudniających wiąże się z koniecznością przesyłania dokumentów do urzędów skarbowych drogą elektroniczną. Ci zaś, którzy będą mogli zostać przy papierze, będą mieli mniej czasu na przygotowanie dokumentów.

Jak to będzie działać?

Podatnicy otrzymają do dyspozycji wstępnie wypełnione PIT-y już w marcu 2015 roku. Zgodnie z planami resortu finansów, tak wypełniony PIT będzie się nadawał do wysłania. To oznacza, że podatnicy, którzy nie korzystają z żadnych ulg i nie mają możliwości wpisania odliczeń do zeznania, będą mogli po prostu zaaprobować formularz i tym samym zakończyć cały proces rozliczeń.

Nieco inaczej będzie w przypadku osób, które korzystają z ulg. One bowiem będą musiały dokonać zmian w formularzu i wpisać tam wszystkie ulgi i odliczenia, z jakich korzystają. I dopiero wtedy ich deklaracje będą gotowe do wysłania.

Co zmienia się dla pracodawców?

Aby osoby fizyczne mogły skorzystać z tych ułatwień, resort finansów wprowadził zmiany w zasadach komunikowania się firm z fiskusem. Od stycznia 2015 r. mają one obowiązek przesyłania drogą elektroniczną i z użyciem kwalifikowanego podpisu elektronicznego – formularzy PIT-4R, PIT-8AR, PIT-8C, PIT-11, PIT-R, IFT-1 oraz IFT-3, a także rocznego obliczenie podatku PIT-40, zeznania CIT-8 oraz informacji IFT-2.

To oznacza, że dokumenty o tych numerach, mimo że odnoszące się do dochodów uzyskanych w roku 2014, przedsiębiorcy będą musieli przesyłać drogą elektroniczną. Dla części firm kłopotem może być uzyskanie kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Będą musiały go kupić, aby bez problemu wypełnić obowiązki wobec fiskusa.

Najmniejsi mogą zostać przy papierze

Jednak nowe przepisy, które wprowadziły obowiązek wysyłania wymienionych wyżej formularzy drogą elektroniczną, nieco inaczej traktują najmniejsze przedsiębiorstwa oraz instytucje. Te podmioty, które zatrudniają nie więcej niż 5 osób, nadal mogą wysyłać dokumenty do fiskusa w wersji papierowej. Tylko, że będą miały na to mniej czasu niż dotychczas, jako że formularze PIT 8C, PIT-11, PIT-R, IFT-1 oraz PIT-40 będą musiały trafić do urzędu skarbowego do końca stycznia (ci, którzy będą przesyłać dokumenty drogą elektroniczną, będą mieli na to 2 miesiące). Za to termin przesłania ich podatnikowi nie ulega zmianie, nadal trzeba będzie to zrobić do końca lutego.

Mali przedsiębiorcy, którzy chcieliby przesyłać potrzebne dane fiskusowi drogą elektroniczną a nie posiadają podpisu elektronicznego, będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Nowe przepisy wprawdzie umożliwiają przesyłanie do urzędu skarbowego formularzy, podpisanych danymi autoryzującymi, ale na razie nie ma takich możliwości technicznych.

Sposobem pozbycia się problemu z przesyłaniem papierowych formularzy do urzędu skarbowego jest skorzystanie przez małego przedsiębiorcę z usług biur rachunkowych. One, jak wynika z przepisów, będą miały również obowiązek komunikowania się z fiskusem drogą elektroniczną.

Co z progami podatkowymi?

W 2015 roku w dalszym ciągu będą obowiązywać dwa progi podatkowe. Pierwszy, 18-procentowy, będzie dotyczył dochodów nieprzekraczających 85.528 zł. W drugi próg podatkowy, 32-procentowy, wejdą te osoby, które w ciągu roku zarobią więcej niż wynosi ten limit.

Podobnie jak w 2014 roku i tym razem druga stawka podatkowa nie będzie obejmowała całej kwoty rocznych dochodów. Pierwsze 85.528 zł będzie można rozliczyć zgodnie ze stawką 18-procentową. Dopiero pozostała część będzie podlegała 32-procentowemu progowi podatkowemu.

Wszyscy podatnicy, bez względu na wysokość progów podatkowych powinni pamiętać również o tym, że wyliczając podatek w pierwszej stawce, powinni pomniejszyć go o tzw. kwotę wolną od podatku, która wynosi 556 zł i 2 gr.

Nie wszyscy muszą płacić fiskusowi

Zasady, na podstawie których ustalane są stawki progów podatkowych w 2015 roku zakładają, że w niektórych przypadkach w ogóle nie trzeba płacić Urzędowi Skarbowemu. Osoby, których roczny dochód nie przekroczył 3091 zł nie muszą odprowadzać podatku. Nie oznacza to jednak, że w ogóle nie powinny rozliczać się z fiskusem. Każda osoba fizyczna, niezależnie od uzyskanego dochodu, ma obowiązek złożyć PIT. Tym, którzy tego nie zrobią, grozi kara finansowa.

Rozliczanie się z Urzędem Skarbowych w oparciu o progi finansowe obowiązuje tylko w wypadku tych podatników, którzy nie korzystają z podatku liniowego, ryczałtu oraz nie uwzględniają w swojej deklaracji innych przychodów zryczałtowanych.

Obowiązujące obecnie limity podatkowe zostały wprowadzone w 2009 roku. Wcześniej podatnicy, których dochód przekroczył 85.528 zł byli opodatkowani stawką 40-procentową.

Pakiet onkologiczny skróci kolejki? Na pewno sporo namiesza w służbie zdrowia.

Dziś w życie wchodzi zapowiadany od ponad roku przez ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza – pakiet onkologiczny. Zakłada on zniesienie limitów w leczeniu chorych na nowotwory oraz szybszą diagnostykę. Reformę ostro krytykują lekarze rodzinni, i onkolodzy. Także organizacje zrzeszające pacjentów mają duże wątpliwości, czy wdrażane w takiej atmosferze zmiany będą dla chorych korzystne.

Jak informuje Ministerstwo Zdrowia: szczegółowe informacje (w tym informacje o placówkach, w których pacjenci będą się mogli leczyć w ramach szybkiej terapii onkologicznej) zostaną podane w styczniu.

Nie mniej zasady przyjmowania i selekcjonowania pacjentów są już znane. Od 1 stycznia pacjenci z podejrzeniem nowotworu są leczeni w ramach szybkiej terapii onkologicznej. Jest ona przeznaczona dla wszystkich pacjentów, u których lekarze podejrzewają lub stwierdzą nowotwór złośliwy.

Po pierwsze lekarz rodzinny i karta

Pierwszym krokiem do diagnostyki i leczenia w ramach szybkiej terapii onkologicznej jest zgłoszenie się pacjenta do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej (POZ), który przeprowadzi dokładny wywiad, oceni dolegliwości pacjenta i w razie potrzeby zleci wykonanie niezbędnych badań. Jeśli na tej podstawie stwierdzi podejrzenie nowotworu złośliwego, skieruje pacjenta do specjalisty właściwego ze względu na umiejscowienie nowotworu lub do onkologa. W tym celu lekarz POZ wystawi pacjentowi Kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego.

Kartę diagnostyki i leczenia onkologicznego będzie mógł wydać także lekarz specjalista w poradni ambulatoryjnej (AOS), jeśli zdiagnozuje nowotwór złośliwy u pacjenta, którego leczy. Pacjent może otrzymać kartę także w szpitalu – jeśli w wyniku hospitalizacji (nawet niezwiązanej z chorobą nowotworową) zostanie u niego wykryty nowotwór złośliwy. W takim przypadku warunkiem wydania karty będzie potwierdzenie diagnozy. Na tych samych zasadach kartę otrzyma pacjent hospitalizowany z powodu nowotworu.

Kartę mogą otrzymać również pacjenci z chorobą nowotworową, którzy rozpoczęli leczenie przed 1 stycznia 2015 r. W ich przypadku kartę wystawi lekarz prowadzący leczenie w szpitalu.

W karcie diagnostyki i leczenia onkologicznego znajdą się rubryki, które będą uzupełniać właściwi lekarze na poszczególnych etapach procesu diagnostyczno-terapeutycznego. Dzięki temu informacje o pacjencie będą się znajdowały w jednym miejscu. Będą to m.in.:

  • wykaz badań diagnostycznych, które zostały wykonane pacjentowi.
  • diagnoza, a w przypadku rozpoznania nowotworowego również informacja o stopniu zaawansowania choroby.
  • plan leczenia.

Karta będzie własnością pacjenta. Udokumentuje cały proces diagnostyki i leczenia, aż do powrotu pacjenta do lekarza podstawowej opieki zdrowotnej po zakończeniu leczenia. Świadczeniodawca będzie miał obowiązek nieodpłatnie przekazać pacjentowi oryginał karty oraz przechowywać jej kopię.

Źródło: Ministerstwo Zdrowia

Rozpoznanie i plan leczenia do 9 tygodni

Plan leczenia pacjenta opracuje specjalne konsylium. Jak wyjaśnia resort zdrowia – to wielodyscyplinarny zespół specjalistów. Zbierze się ono w ciągu dwóch tygodni od zgłoszenia się pacjenta do szpitala. Konsylium jest niezbędne do rozpoczęcia leczenia. Zespół specjalistów będzie konsultował wyniki badań pacjenta i na tej podstawie zakwalifikuje go do właściwego leczenia.

W składzie konsylium czyli zespołu specjalistów muszą się znaleźć lekarze następujących specjalizacji:

  • onkologii i hematologii dziecięcej – jeśli pacjentem będzie dziecko, hematologii – w przypadku leczenia nowotworów krwi lub układu chłonnego lub onkologii klinicznej – w pozostałych przypadkach.
  • radioterapii lub radioterapii onkologicznej, lub medycyny nuklearnej – w przypadku nowotworów leczonych z wykorzystaniem medycyny nuklearnej.
  • chirurgii onkologicznej lub ogólnej, lub w innej dziedzinie zabiegowej odpowiedniej dla danego rodzaju lub umiejscowienia nowotworu (nie dotyczy to nowotworów krwi lub układu chłonnego), a w przypadku leczenia dzieci – chirurgii dziecięcej.
  • rentgenodiagnostyki lub radiologii, lub radiodiagnostyki, lub radiologii i diagnostyki obrazowej.
  • W konsylium będą mogły uczestniczyć także inne osoby, między innymi: pielęgniarka, psycholog albo inny pracownik medyczny.

Od momentu, gdy pacjent zostanie wpisany na listę osób oczekujących na konsultację specjalisty, do postawienia diagnozy nie powinno minąć więcej niż 9 tygodni.

W czasie pierwszych 5 tygodni:

  • pacjent będzie czekał na wizytę u lekarza specjalisty – maksymalnie 2 tygodnie.
  • pacjent wykona badania zlecone przez lekarza specjalistę w ramach diagnostyki wstępnej (na podstawie tych badań lekarz potwierdzi lub wykluczy chorobę nowotworową u pacjenta).

W czasie kolejnych 4 tygodni:

pacjent wykona badania zlecone przez lekarza specjalistę w ramach diagnostyki pogłębionej. Na ich podstawie lekarz określi stopień zaawansowania choroby.

Aby szybka terapia onkologiczna uwzględniała potrzeby związane ze specyfiką choroby danego pacjenta, przewidziano jeden dodatkowy tydzień na rozpoczęcie diagnostyki pogłębionej. Jest to czas na organizację przejścia pacjenta z jednej placówki ochrony zdrowia do drugiej, jeśli okaże się, że diagnostyka tego wymaga.

Docelowo (od 2017 roku) czas od zgłoszenia się pacjenta do specjalisty do rozpoznania nowotworu ma nie przekraczać 7 tygodni.

Pacjenci wytrzymają zmiany? Co z kolejkami do lekarzy?

Bartosz Arłukowicz przekonywał w grudniu, że na podstawową opiekę zdrowotną w 2015 r. wydanych zostanie o blisko 1,2 mld zł więcej niż w ubiegłym. Od nowego roku resort zdrowia redukuje liczbę wskaźników korygujących stawkę kapitacyjną, a chodzi o kwoty, jakie lekarze POZ otrzymują za jednego pacjenta pozostającego pod ich opieką. Jednocześnie wzrasta stawka podstawowa (z 96 zł do 136,80 zł rocznie za pacjenta, od 1 lipca 140,04 zł, jeżeli lekarz POZ będzie wykonywał i sprawozdawał wybrane badania, a od 1 października – 144 zł przy wykonywaniu odpowiedniej liczby badań diagnostycznych).

Oznacza to jednocześnie zwiększenie obowiązków lekarzy rodzinnych w związku z wejściem w życie pakietu onkologicznego, który – według założeń – ma skrócić do 9 tygodni ścieżkę pacjenta z podejrzeniem nowotworu poprzez badania, diagnozę do rozpoczęcia leczenia.

Lekarze mówią o manipulacji i żądają więcej pieniędzy

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie Jacek Krajewski, ocenił, że to wszystko manipulacja, bo to są te same środki. Jego zdaniem te pieniądze już są w systemie POZ, a jedyne dodatkowe środki mają być przeznaczone na dodatkowe badania diagnostyczne.

Część lekarzy, zrzeszonych w Porozumieniu Zielonogórskim, nie chce podpisać umów, bo twierdzi, że pakiet onkologiczny został źle przygotowany. Ministerstwo Zdrowia nie chce przystać na warunki stawiane przez Porozumienie. Szef resortu Bartosz Arłukowicz zarzucił grupie lekarzy, że szantażuje państwo.

Z powodu braku umów gabinety zdecydowanej większości lekarzy z Porozumienia Zielonogórskiego będą od jutra nieczynne. Swoich gabinetów nie otworzy 1/3 świadczeniodawców niemal z wszystkich województw (bez Wielkopolski, Zachodniopomorskiego oraz Kujawsko-Pomorskiego). To około 13 tysięcy lekarzy u których leczy się 12 mln Polaków.

Co zrobić, gdy 2 stycznia staniemy przed zamkniętym gabinetem lekarskim? Szef resortu zdrowia wyjaśnia, że ma plan B. Chodzi o uruchomienie nocnej i świątecznej opieki lekarską, która będzie pracowała dłużej niż zwykle. Działania te sfinansuje NFZ. Bartosz Arłukowicz zaapelował do tych pacjentów, którzy zastaną zamknięte drzwi, żeby zapisali się do innych, działających, przychodni.

Kasy fiskalne. O zmianach i wydatkach, które dotkną 70 tysięcy Polaków.

Minister finansów wyciśnie dodatkowe miliony z prowadzących działalność gospodarczą. Od 1 stycznia 2015 roku na kosztowne zmiany musi się przygotować 70 tysięcy Polaków. Prawo do zwolnienia z obowiązku posiadania kas fiskalnych stracą między innymi lekarze, prawnicy, właściciele warsztatów samochodowych, fryzjerzy, kosmetyczki oraz świadczący usługi gastronomiczne. Rząd obiecuje zwrot pieniędzy za kupione kasy, ale tylko do 700 złotych. Resztę – średnio drugie tyle – trzeba wyłożyć z własnej kieszeni. Ostatecznie wyższe rachunki zapłacą pacjenci i klienci.

Ministerstwo Finansów rozpisało zmiany na dwa lata – do 2016 roku oraz przygotowało listę podmiotów ustawowo zobowiązanych do stosowania kas fiskalnych niezależnie od osiągniętego obrotu.

Z projektu wynika, że zostanie utrzymany limit obrotu – 20 tys. zł rocznie – powyżej którego przedsiębiorca jest zobowiązany do stosowania kasy fiskalnej oraz sposób jego proporcjonalnego obliczania. Niestety znacznie obcięta została lista usług, które są zwolnione z tego obowiązku.

Od 1 stycznia 2015 kasa fiskalna musi być obowiązkowym wyposażeniem firm świadczących usługi (niezależnie od osiągniętego obrotu):
  • przewozów pasażerskich w samochodowej komunikacji,
  • przewozu osób oraz ich bagażu podręcznego taksówkami,
  • naprawy pojazdów samochodowych, motocykli, motorowerów (w tym naprawy opon, ich zakładania, bieżnikowania i regenerowania),
  • w zakresie wymiany opon lub kół,
  • w zakresie badań i przeglądów technicznych pojazdów,
  • w zakresie opieki medycznej świadczonej przez lekarzy i lekarzy dentystów,
  • prawnych (w tym w zakresie doradztwa podatkowego), z wyjątkiem usług notariuszy,
  • fryzjerskich, kosmetycznych i kosmetologicznych,
  • gastronomicznych, z wyjątkiem usług świadczonych na pokładach samolotów.

Jeszcze dłuższa jest lista dostawców towarów, którzy będą musieli kupić kasę fiskalną.

Od 1 stycznia 2015 kasa fiskalna musi być obowiązkowym wyposażeniem firm realizujących dostawy (niezależnie od osiągniętego obrotu):
  • gazu płynnego,
  • części do silników,
  • silników spalinowych wewnętrznego spalania w rodzaju stosowanych do napędu pojazdów, nadwozi do pojazdów silnikowych,
  • przyczep i naczep: kontenerów, części przyczep, naczep i pozostałych pojazdów bez napędu mechanicznego,
  • części i akcesoriów do pojazdów silnikowych (z wyłączeniem motocykli), gdzie indziej niesklasyfikowanych,
  • silników spalinowych tłokowych wewnętrznego spalania w rodzaju stosowanych w motocyklach,
  • sprzętu radiowego, telewizyjnego i telekomunikacyjnego, z wyłączeniem lamp elektronowych i innych elementów elektronicznych oraz części do aparatów urządzeń do operowania dźwiękiem i obrazem, anten,
  • sprzętu fotograficznego, z wyłączeniem części i akcesoriów do sprzętu i wyposażenia fotograficznego,
  • wyrobów z metali szlachetnych lub z udziałem tych metali, których dostawa nie może korzystać ze zwolnienia od podatku,
  • zapisanych i niezapisanych nośników danych cyfrowych i analogowych,
  • wyrobów przeznaczonych do użycia, oferowanych na sprzedaż lub używanych jako paliwa silnikowe albo jako dodatki lub domieszki do paliw silnikowych, bez względu na symbol PKWiU,
  • wyrobów tytoniowych, napojów alkoholowych o zawartości alkoholu powyżej 1,2% oraz napojów alkoholowych będących mieszaniną piwa i napojów bezalkoholowych, w których zawartość alkoholu przekracza 0,5%, bez względu na symbol PKWiU, z wyjątkiem towarów, dostarczanych na pokładach samolotów,
  • perfum i wód toaletowych (PKWiU 20.42.11.0), z wyjątkiem towarów dostarczanych na pokładach samolotów;

Jak wynika z szacunków Ministerstwa Finansów, zmiany w przepisach obejmą 70 tysięcy osób. Resort obiecuje zwrócić koszty zakupu kasy, ale tylko maksymalnie do 90 procent jej wartości netto i to do kwoty nie większej niż 700 złotych. Tylko w przyszłym roku, dzięki wprowadzeniu kas, do budżetu państwa ma wpłynąć co najmniej 94 mln złotych. Należny przedsiębiorcom zwrot części pieniędzy za urządzenia oszacowano na co najmniej 48 mln złotych. Na czysto budżet zyska więc w 2015 roku około 46 mln złotych. W kolejnym – 2016 roku – resort liczy na dodatkowych 125 mln złotych w budżecie z tytułu zmiany przepisów.

Fiskus daje czas na kupno i zainstalowanie kas. Wszyscy wyżej wymienieni będą musieli to zrobić najpóźniej do 1 marca 2015 roku.

Ile trzeba dołożyć do kasy?

Średniej klasy kasa fiskalna to wydatek rzędu 1,4-1,5 tys. złotych. Są jednak i takie, które kosztują ponad dwa tysiące złotych i więcej. To oznacza, że przedsiębiorcy dostaną zwrot tylko co najwyżej połowy tego, co wydadzą. Raczej pewne jest też to, że ten wydatek będą chcieli sobie powetować odpowiednio podnosząc rachunki.

Wielu przedsiębiorców wciąż pamięta sytuację sprzed roku, kiedy to po obniżeniu o połowę limitu do zwolnienia podmiotowego kasę fiskalną musiało kupić kilkadziesiąt tysięcy polskich podatników. Prawo do zwolnienia straciło tak wiele osób, że u producentów zabrakło kas, przynajmniej tych tańszych. To oznacza, że przedsiębiorcy będą musieli jeszcze więcej dołożyć z własnych, a raczej z naszych kieszeni.

Poza tym dodatkowym obciążeniem dla przedsiębiorców będzie serwisowanie i przeglądy sprzętu. To rocznie kosztuje około 150 zł od jednej kasy. Za to ostatecznie też zapłacą pacjenci i klienci.

Dowody osobiste do wymiany.

Od początku 2015 roku powinny wejść w życie nowe przepisy, według których dokument można będzie wyrobić w dowolnej gminie w Polsce. Z dowodów osobistych miały też zniknąć informacje dotyczące adresu zameldowania, wzrostu oraz koloru oczu posiadacza. W to miejsce pojawiłby się tylko adres zamieszkania.

Na początku grudnia Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zdecydowało jednak o przedłużeniu okresu przejściowego do 1 marca i dopiero wtedy zaczną obowiązywać nowe wzory.

Zniesienie obowiązku meldunkowego było jednym ze sztandarowych pomysłów byłego premiera Donalda Tuska, który obiecał to jeszcze w 2008 roku. – Chcemy być w awangardzie państw, które nie męczą swoich obywateli nadmiernymi biurokratycznymi rygorami. I dlatego mamy ambitny zamiar znieść w ogóle obowiązek meldunku –mówił wówczas Tusk.

Początkowo ustawa zakładała likwidację meldunku od 1 stycznia 2016 roku. Wciąż jednak nie wiadomo, czy tak się stanie, bo specjalny międzyresortowy zespół (składający się z członków, delegowanych przez wszystkich ministrów, a także między innymi prezesa GUS, szefa ABW czy Komendanta Głównego Policji) opowiedział się za pozostawieniem wszystkiego po staremu. Wskazał bowiem, że zniesienie obowiązku meldunkowego będzie się wiązało ze zmianą ponad 100 ustaw i rozporządzeń.

Niezależnie od tego czy obowiązek zostanie zniesiony, czy nie – wprowadzenie nowych wzorów dowodów osobistych nie dotknie tych, którzy mają jeszcze ważne dokumenty. Nie będą bowiem musieli ich wymieniać wraz z wejściem nowych przepisów. Zrobią to dopiero, gdy dotychczasowy plastik straci ważność.

Czy warto wymieniać lub wyrabiać dowód?

Za posługiwanie się nieważnym dokumentem tożsamości lub jego brak może nas kosztować do 5 tysięcy złotych. Tyle wynosi maksymalna grzywna za wykroczenie.

W jakich sytuacjach trzeba zaktualizować dane lub wyrobić nowy egzemplarz?

Dowód osobisty trzeba wymienić w przypadku:

  • zmiany danych (na przykład adresu – po przeprowadzce lub nazwiska – po ślubie),
  • uszkodzenia dokumentu, które utrudnia ustalenie tożsamości (na przykład przetarcie lub pęknięcie),
  • upływu terminu ważności.

W pierwszym przypadku na złożenie wniosku o wydanie nowego dokumentu jest 14 dni, w drugim trzeba to zrobić natychmiast. Podobnie zresztą jak wtedy, gdy dowód zostanie skradziony lub zgubiony. Jeśli natomiast zbliża się termin ważności dokumentu, wniosek o jego wymianę należy złożyć wcześniej, bo przynajmniej 30 dni przed tą datą. Dowody są wydawane na 5 (dla niepełnoletnich) lub 10 lat. Natomiast jeszcze niedawno osoby starsze (powyżej 65 roku życia) otrzymywały dokument ważny bezterminowo. To jednak wiązało się z niedogodnościami, na przykład przy zastrzeganiu skradzionych dokumentów, gdy konieczne było podanie dokładnego terminu ważności. Dlatego od stycznia będą już wydawane tylko te na 5 i 10 lat.

Wnioski o wymianę składa się w urzędzie gminy właściwym dla miejsca zameldowania. Placówki przyjmują również dokumenty od osób zameldowanych na terenie gminy na pobyt czasowy, a następnie same przesyłają je pocztą do właściwego urzędu. Następnie w drugą stronę wędruje już gotowy dowód osobisty, który można odebrać w miejscu złożenia wniosku. Procedura nie wiąże się z żadnymi kosztami, ale trwa dłużej ze względu na wykorzystanie drogi pocztowej.

Wchodzą zaświadczenia L4 w formie elektronicznej. E-zwolnienia mają ograniczyć liczbę chorobowych oszustów.

ZUS zacieśnia kontrolę nad korzystających z chorobowego i zacznie wprowadzać e-zwolnienia. Zamiast wypisywać papierowy druk, lekarz prześle informację do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) oraz pracodawcy drogą elektroniczną.

E-zwolnienie będzie dostarczane do płatników składek przez skrzynkę podawczą ZUS na profil informacyjny płatnika.

Obok e-zwolnienia przesyłanego elektronicznie, pacjent będzie mógł otrzymać jego wydruk zaopatrzony w podpis i pieczątkę lekarza. Wydruk będzie sporządzany na prośbę pacjenta, np. w przypadkach, gdy pracodawca nie posiada profilu informacyjnego, na który przekazuje się zwolnienie.

W wyjątkowych sytuacjach, np. w czasie wizyty domowej, gdy lekarz nie ma dostępu do internetu, możliwe będzie wystawienie zwolnienia na papierowym blankiecie, który lekarz wydrukuje ze swojego profilu. Blankiety te będą rejestrowane przez system.

Mniej chorobowych przekrętów

Jak tłumaczą pomysłodawcy zmian, nowe regulacje mają skrócić czas wystawiania zaświadczeń przez lekarzy i znieść obowiązek pracownika, przekazywania papierowego zwolnienia do pracodawcy. Jednak bardziej przekonywującym wytłumaczeniem wprowadzenia e-zwolnień jest jeszcze mocniejsze ograniczenie nadużyć. Obecnie w przypadku krótkookresowych L4 kontrola ZUS była praktycznie niemożliwa. Zanim zwolnienie trafiało fizycznie do ZUS często kończył się okres, na który zostało wystawione. Teraz ZUS będzie mógł je natychmiast prześwietlić.

Dzięki e-zwolnieniom ZUS szacuje, że zaoszczędzi tylko w 2015 roku około 212 mln zł. Jak przekonują urzędnicy Zakładu, oszczędności będą możliwe dzięki eliminacji nadużyć, zmniejszeniu zatrudnienia osób obsługujących papierowe druki oraz rezygnacji z druku bloczków ze zwolnieniami, co rocznie kosztowało 1,3 mln zł.

W zeszłym roku kwota zakwestionowanych zasiłków wzrosła aż o 63,7 procent.
Rok wcześniej było to 12,9 miliona, a teraz już 21,2 miliona złotych. To efekt między innymi częstszych kontroli. Teraz liczba kwestionowanych zwolnień może wzrosnąć jeszcze bardziej.

Choć z e-zwolnień będzie można korzystać od 2015 r., to okres przejściowy będzie trwał jeszcze przez 3 lata. Obok elektronicznych zwolnień, nadal będą więc honorowane tradycyjne papierowe druki. Od 2018 r. obowiązywać będą już wyłącznie e-zwolnienia.

Luka prawna i kilkutysięczne zasiłki macierzyńskie dla kobiet prowadzących firmy tylko do kwietnia.

Zasiłek macierzyński w  wysokości 6 tysięcy złotych? Wciąż wystarczy zarejestrować działalność gospodarczą miesiąc przed porodem i opłacić jedną najwyższą składkę chorobową w wysokości około 3,5 tys. zł. Po porodzie ZUS będzie musiał przez rok wypłacać zasiłek macierzyński w wysokości właśnie około 6 tys. zł. W ten sposób inwestując 3,5 tys. można zarobić 72 tys. zł. To jednak nie potrwa długo. Rząd przygotował zmiany, które uniemożliwią stosowanie tego procederu.

Rząd od dawna zapowiadał zmiany w ustawie, które miałby ukrócić zasiłkową zapobiegliwość przedsiębiorczych mam. W październiku, do Sejmu trafił projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. Wszystko wskazuje na to, że zmiany zaczną obowiązywać od 1 kwietnia 2015 roku.

Jak to działa?

Wysokość zasiłku zależy od tego, jak wysokie składki na ubezpieczenie chorobowe odprowadza prowadzący działalność gospodarczą. ZUS wylicza średnią z ostatnich 12 wpłaconych składek. Warto dodać, że ubezpieczenie chorobowego jest dobrowolne. W dowolnym momencie można przestać je płacić i do niego powrócić.

Według nowych reguł, na początku będzie przysługiwał zasiłek liczony od minimalnej podstawy – aktualna wynosi 2247,60 zł. Wartość zasiłku macierzyńskiego może być stopniowo zwiększona o jedną dwunastą opłaconych maksymalnych składek. Jeżeli kobieta przed porodem opłaci tylko jedną składkę, wówczas otrzyma minimum świadczenia powiększonego o 1/12 nadwyżki z tytułu opłacenia maksymalnych składek. Zamiast 6 tysięcy złotych, będzie to więc niepełne dwa.

Aby otrzymać maksymalnie wysoki zasiłek liczony zgodnie z nowymi zasadami, składki w wysokości 3,5 tysiąca złotych trzeba będzie opłacać przez cały rok.

Zmiana sposobu obliczania wysokości zasiłku macierzyńskiego obejmie głównie kobiety, które prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą przez okres krótszy niż rok i opłacają z tego tytułu składki na dobrowolne ubezpieczenie chorobowe w wysokości wyższej niż minimum wskazane ustawowo.

Pozostanie luka w przepisach?

Jeszcze przed wejściem w życie zmiany przepisów, pojawiły się propozycje, że można zatrudnić przyszłą matkę z wynagrodzeniem 8,5 tysiąca złotych brutto. Po przepracowanym miesiącu może iść na chorobowe.

Według Państwowej Inspekcji Pracy, nie ma żadnego przepisu prawa, który w jakikolwiek sposób ograniczałby górną granicę wynagrodzenia. Prawo nie dopuszcza jedynie możliwości zapłaty za pracę w kwocie niższej niż obowiązujące ustawowo minimalne wynagrodzenie za pracę.

– Nie ma też żadnych przepisów, które zabraniałyby zatrudniania w ramach stosunku pracy osób spokrewnionych. Mówiąc obrazowo, jeżeli pracodawca ma chęć zatrudnić osobę na stanowisku „zaparzacz kawy”, której jedynym obowiązkiem będzie podawanie szefowi kawy, to ma do tego pełne prawo i umowa taka, jeżeli będzie realizowana we wskazanym miejscu, we wskazanym czasie, pod kierownictwem i za wynagrodzeniem, jest umową o pracę i inspektor pracy nie ma prawa jej kwestionować – skomentowała Agata Kostyk-Lewandowska, rzecznik prasowy w Okręgowym Oddziale Państwowej Inspekcji Pracy we Wrocławiu.

Jednak to nie oznacza, że sprawa jest nie do wykrycia. Zdaniem rzecznika, w takiej sytuacji mielibyśmy do czynienia z pozornością umowy o pracę, której celem jest próba uzyskania nienależnych świadczeń z ubezpieczenia społecznego. – Jednak te kwestie nie mogą być przedmiotem kontroli PIP i leżą w kompetencjach Zakładu Ubezpieczeń Społecznych – dodaje.

 

Źródło: money.pl

FacebookTwitterGoogle+LinkedInEmail